"REKRUTREMY" - RECENZJA

Nawiązaliśmy współpracę z pewnym redaktorem tak samo prowincjonalnym, jak nasze poczynania teatralne. Ten erudyta wysokiej próby (jak zwykł był o sobie mawiać) towarzyszy nam od pewnego czasu w poczynaniach tfurczych, komentując je i przekładając na język krytyki wyższego rzędu. I chociaż nie zawsze go rozumiemy do końca, jednak wierzymy w jego "nerw", zmysł wytrawnego krytyka.


   Wywiad z redaktorem Snopem (1,5mb w formacie wmv)

Re-trup-brniemy - cyt.: aktor schlał się i spłacał!

Od lat już zajmuję honorne miejsce wśród braci krytycznej, więc poniekąd wstyd mi za to, że muszę na dyżurze wszelkiego zjawiania się teatralnych kadłubków czuwać... Ale se czuwam i dlatego trzeba i teraz (dla dobra przyszłych i wyszłych widzów) zabrać głos. Krótko - skandal! Najnowszy spektakl TUP-a trzeba gremlinalnie oprotestować i wysłać w teatralny kosmos pełen dziwolągów, spadających gwiazd i drogi (zbyt drogi!) donikąd. Sami Państwo osiądźcie - czy wolno ot tak sobie powiedzieć, że prawdziwa wielka sztuka śmierdzi? Rozumiem nowoczesne bzdurne pomyłki wszystkiego, rozumiem wołowinę w szarlotce, rozumiem ogrodniczki z lateksu(też mam takie), rozumiem telefony marmurkowe, ale żeby takie bezeceństwa? Dalej - zawodzenie niespełnionej dziwaczki (aż mi szynel pękł na plecach, takie ciary przeszły; i jeszcze dwóch widzów, co uciekali przed następnym dziwem), wygiby udającej igłę w stogu słomy (ot co!) tancerki, człapanie jakiegoś żygola po wydumanym marginesie, a wreszcie wymiatający inwektywy (kurrr, ty nać?) drąg...! A, jeszcze jakiś oskubany drób, dziergająca babina i czkający cieć!!! Wszystko to już przechodzi przez ludzkie pojęki, robi wodę z mózgu na herbatę bez soli trzeźwiącej i na domiar kulawego stwarza jakieś głupie drugie światy. Jak się w ogóle połapać w tym bełkocie kilkunastu ról, które mają się do siebie jak obuch do słupa! Cztery litery! Nie powinienem się unosić, siedzę przecież na straży jakiejś tam logiki w teatrze. Jeden tylko się trafił - na szczęście - co podkreślił, że baba w domu, a chłop przy kielichu; że panie pokazać, bo to miło... No właśnie - dlaczego ten tępy tłum udający artystów nie chce się nauczyć fundamentów? Tak trudno sobie beton wyobrazić?? Kobito, energo sum, ale już niedługo, słowo daję!

Red. Sławomir Snop - autorytet, krytyk, etceter







Drodzy państwo (list otwarty)

Doszły mnie słuchy, że zamieściliście państwo moją recenzję w programach spektaklu. Chciałbym podziękować, bo jak rozumiem szanujecie państwo mój głos krytyczny. Być może wypowiedziałem się zbyt emocjonalnie, ale lepiej mieć świadomość pewnych niedociągnięć. Jako krytyk przyznaję, żę jest to świadectwem państwa profesjonalizmu - zaufanie do autorytetów. Proponuję więc, skoro już wypowiadam się na ten temat, zmienić repertuar, sięgnąć po jakiś klasyczny tekst i uszanować tym przyszłego widza. Może na początek "Czekając na Golgota" znanego wszystkim niemieckiego dramaturga - nie aż tak trudne, a przecież ambitne i z przesłaniem. Proszę rozważyć - to tak z życzliwości. Oczywiście czuję się zaproszony. Proszę nie dziękować i spokojnie, pieczołowicie szkolić warsztat - wszak festyna lęte, jak mawiali dziadowie.

Pozostaję z szacunkiem.
Redaktor Sławomir Snop (znawca-krytyk)

redaktor-snop@gazeta.pl

LINKI DO RECENZJI REDAKTORA SNOPA:



Ymakrape (Teatralne faax pas)

Pamiętnik (Modernistyczny pic i fotomontaż)

Appendix (Maniuś,Maniuś lavat!)

Teatroza (Kwik pro kwo rum)

Rekrutremy (Re-trup-brniemy)





U Przyjaciół
Kawiarnia-Klub-Teatr
ul.Mielżynskiego 27/29
61-725 Poznań
tel. (61) 851 67 95

teatr@uprzyjaciol.pl
www.uprzyjaciol.pl

grafika i webmastering: marcin gałęcki

hosting: interpress
Spis Treści Kuriera Teatralnego
XHTML 1.0